Dużo myślę o odpoczynku, bo wciąż za mało go w moim życiu. Oczywiście więcej niż 5 czy 2 lata temu, nawet więcej niż rok temu, a mimo to wiem, że mogłoby być go więcej.  Może nawet nie tyle wiem, co więcej go potrzebuję. Znam korzyści płynące z prawdziwego odpoczynku, czytałam niejedno badania, moje ciało pamięta dobrostan z nim związany i mimo to,  odpoczynek nie jest na pierwszym, nawet na trzech pierwszych miejscach listy rzeczy do zrobienia. Jeszcze nie jest… Jeszcze… Cudowne słowo, które chroni mnie przed dowalaniem sobie.

Nie o dowalani przecież chodzi, a o znalezienie powodów dla których chcę swoją energię przekierować z działanie na odpoczywanie.

Odpoczynek jest ważny. Naprawdę ważny. I ma doskonały wpływ na nasze ciało, umysł, a nawet na ducha. Odpoczywamy i świat lepiej wygląda. Ten wewnętrzny i ten zewnętrzny. A gdy odpoczywamy regularnie, gdy dbamy o stały relaks, systematyczne „nic nie robienie”, to nawet ten szary, pandemiczny, pełen obostrzeń świat wygląda lepiej.

Po co nam odpoczynek? Powodów jest wiele, a wśród nich:

  • ochrona przed przemęczeniem,
  • regeneracja sił,
  • podniesienie odporności,
  • skuteczne radzenie sobie ze stresem,
  • zdystansowanie się,
  • wsparcie naszej wewnętrznej równowagi,
  • zwiększenie produktywności i kreatywności,
  • poprawienie pamięci,
  • adekwatność reakcji,
  • zbliżenie się do siebie,
  • stworzenie przestrzeń do poznawania siebie, odkrywania siebie.

Wiesz kiedy więcej odpoczynku pojawiło się w moim życiu? Gdy wpisałam go do swojego kalendarza. Żeby nauczyć się regularnie odpoczywać i uczynić z tego nawyk potrzebowałam zorganizować sobie odpoczynek. Wpisałam go w kalendarz, tak jak wpisuję warsztaty, webinar, konferencje, zebrania, wyjazdy rodzinne czy wyjścia z przyjaciółką. Nie chcę o nim zapomnieć dokładnie tak samo, jak nie chcę zapomnieć o spotkaniu.

I tak jak dbam o regularność warsztatów, wyjazdów, spotkań, tak samo dbam o regularność odpoczywania. Gdzieś przeczytałam, że dobrze jest odpoczywać codziennie. Hm… dojdę i do takiego stanu. Narazie mam w kalendarzu zapisany odpoczynek jedne raz w tygodniu i jeden raz w weekend. I jasno określone godziny. To jest bowiem czas, w którym nie mam przy sobie telefonu lub mam go wyciszonego, nie zaglądam do komputera, nie wyciągam zeszytu planów, listy rzeczy do zrobienia, co najwyżej zeszyt wdzięczności. A w miesięcznym rozkładzie mam zaznaczony dłuższy odpoczynek, min 12 godzin 🙂

Zaplanuj swój odpoczynek!