Coraz częściej słyszę, że najmniej satysfakcjonująca część rodzicielskiego żywota, to ta kiedy pod jednym dachem z nami zamieszkuje nastolatek. Słyszę to od rodziców na warsztatach, czytam o tym na stronach parentingowych. Trudno nam z tym nastolatkiem. Oj, trudno… Trudno zaakceptować zmienne nastroje naszych dorastających dzieci, ich wybuchowość, impulsywność, ton głosu, mimikę. Trudno nam z udzielanymi przez młodego człowieka odpowiedziami, z jego niedotrzymywaniem umów, nie partycypowaniem w domowej codzienności.

Patrzymy z niepokojem na burzę, w którą zostaliśmy wciągnięci mimo naszej woli i gdzieś tam po cichu liczymy, że ta 11-sto, 13-sto letnia inwestycja w relację z naszą – NA TEN MOMENT już nie ukochaną- pociechą wcześniej czy później zaprocentuje. Byle tylko przeżyć. Byle tylko wyjść z twarzą. I oby to było wcześniej niż później.

Nie jest łatwo być rodzicem nastolatka. I nie jest łatwo być nastolatkiem. I kiedy dotrze do nas ta prawda (są na to przecież badania) to może będzie ciut łatwiej.

Kiedy na warsztatach opowiadam o zmianach w mózgu nastolatka, o społecznym i emocjonalnym rozwoju dorastającego dziecka, to widzę na twarzach rodziców ogrom zrozumienia, a nawet czułości wobec tego młodego człowieka. Kiedy o tym opowiadam i widzę reakcję rodziców, to dociera do mnie ze zdwojoną siła przekonanie, że warto mówić nie tyle o zachowaniu nastolatka, ile o tym wszystkim, co to zachowanie determinuje, a co nie jest widoczne ani na pierwszy, ani nawet na drugi rzut oka.

Zatem co się dzieje? Czego nie widać, a co ma wpływ? 

Po pierwsze mózg nastolatka jest w przebudowie. Najnowsze badania pokazują, że są ta przebudowa bywa tak intensywna i tak długotrwała, że jest wyzwaniem zarówno dla obserwatora, jak i inwestora 🙂 Niedojrzała kora mózgowa, do której tak lubią się odwoływać dorośli przechodzi tak złożone zmiany, że trudno jej nie tylko być w kontakcie ze swoimi zasobami (takimi jak choćby: wyciąganie wniosków, myślenie przyczynowo – skutkowe, podejmowanie racjonalnych decyzji, ocena zysków i strat) ale także w kontakcie z innymi strukturami. I stąd m.in to emocjonalne tsunami, które przechodzi przez nasze mieszkanie.

Kiedy rożne części mózgu nie są dobrze zintegrowane, czyli komunikacja między nimi bywa zakłócona, a tak się dzieje w okresie dorastania, wówczas dzieją się rzeczy, o których jako dorośli mówimy: jak możliwe, że my to przeżyliśmy. Nastolatki nie tyle nie liczą się z uczuciami innych ludzi, ile mogą stracić, na szczęście czasowo, zdolność widzenia ludzi, ich uczuć i potrzeb.

Po drugie nastoletni mózg to mózg, w którym część, znaczna część, połączeń neuronowych umiera przy równoczesnym pojawianiu się nowych połączeń. I na to nakłada się tzw proces mielinizacji. Co to oznacza w praktyce? Np porzucenia z dnia na dzień gry na pianinie 🙂 Zanikają te połączenia, które nie były używane od jakiegoś czasu, a pojawiają się takie, które dają nowe możliwości, np. marzenie o posiadaniu perkusji w swoim pokoju.

Po trzecie ciało migdałowate młodego człowieka jest stale pobudzone, a jak wiadomo patrzy ono na świat przez pryzmat dwóch kategorii: bezpieczne vs niebezpieczne. Pobudzone ciało migdałowate to nic innego jak wciśnięty na maksa pedał gazu. Trudno przy takiej prędkości zatrzymać się na widokach za oknem. Trudno też szybko zahamować skutecznie i bezpiecznie.

Po czwarte układ nagrody i dopamina są za pan brat z naszym dorastającym dzieckiem. Dopamina szybko się uwalnia w tym okresie i szybko spada. Ponieważ wraz z jej uwolnieniem pojawiające się uczucie przyjemności jest tak pożądane przez nastolatka, że będzie do niego dążył niemal za wszelką cenę. Jest to więc okres, w którym najłatwiej o uzależnienia.

Po piątek nie ma lepszego czasu na określenie swojej tożsamości niż wiek dorastania.

Co z tych pięciu punktów wynika? Prawda nad prawdami :): Zachowanie nastolatka nie jest skierowane przeciwko rodzicowi. Nie jest jego celem zerwanie relacji, opowiedzenie się przeciwko komukolwiek. Zachowanie nastolatka determinują zmiany w jego mózgu.

Jeśli nie znacie poniższych pozycji, to polecam przeczytać, przemyśleć i patrzeć na swojego nastolatka w zaproponowany przez autorów sposób. W końcu wiedzą, co mówią.

  • D. Sigel, Burza w mózgu nastolatka
  • J. Juul, Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie
  • L.K. Talko, Nastolatek dla początkujący

I oczywiście, zawsze i wszędzie, polecam wykłady dr Marka Kaczmarzyka, których w sieci mnóstwo.